Nie wybieraj przyjaciela, pozwól, żeby los zdecydował za ciebie. przygarnij i pokochaj psa ze schroniska. 2) Dostaniesz psa, który będzie żył dłużej niż rasowiec. Schroniska pilnują, aby wszelkie zabiegi weterynaryjne były wykonywane na czas. Oznacza to, że nowy członek rodziny będzie zaszczepiony, odrobaczony, a także
Szczenię ze schroniska zmienia właściciela zawsze już zaczipowane i zaszczepione. Wprowadzić do nowego domu szczenię można najwcześniej w wieku od ósmego tygodnia życia. Niektórzy dziwią się, że adopcja ze schroniska również jest płatna – w końcu daje się psu nowy dom! Należy wziąć jednak pod uwagę, że utrzymanie
Forum: Tematy, których nie znalazłam w forum Czy któraś z Was ma pieska wziętego ze schroniska? Niedługo przeprowadzamy się do swojego domku i chcemy mieć kotka i pieska. Z kotem nie ma problemu, ciocia zawsze na wiosnę ma małe stadko 🙂 Zastanawiamy się nad psem. Słyszałam, że takie przygarnięte są bardzo wierne. Nasz synek ma 2 latka i chciałabym aby był to pies, z którym będzie mógł spędzać czas, który nie zrobi mu krzywdy. Lepiej wziąć szczeniaczka i wychowywać go od maleńkości, czy takiego dorosłego psa po przejściach? W sumie to w schronisku też pewnie mają szczeniaczki. I czy za takiego psa coś się płaci w schronisku?
Czy pies wzięty ze schroniska, po przejściach, nie będzie agresywny, zależy mi zwlaszcza na bezpieczeństwie mojego pięciolatka, potrafi być nieco męczący (czytaj: upierdliwy) O szczeniaki trudno, przeglądałam strony różnych warszawskich schronisk, mało jest szczeniąt do adopcji. Poradźcie, może jednak kupić psa?
Moderatorzy: Robert A., Jarek Rose01 Posty: 3 Rejestracja: 02 października 2011, 18:48 Witajcie. Mam do Was kilka pytań. Otóż od wczoraj mam pieska ze schroniska. Chciałabym się dowiedzieć jak można nauczyć go najprostszych komend typu "Do mnie", "Siad", "Zostań", oraz nauczyć zostawania samemu w domu. W domu mam jeszcze koty i drugiego psiaka, jednak póki co w miarę się ze sobą oswajają. Dodam jeszcze, że pies ze schroniska chodzi za mną krok w krok, nawet gdy śpi, a ja wyjdę z pokoju, on zrywa się na równe nogi i idzie za mną. Zastanawiam się czemu tak jest.. No i jeszcze pytanie dotyczące jedzenia i spacerów. Co taki piesek powinien jeść, a co nie? I jak nauczyć go nie gryzienia smyczy na spacerze? Zachowuje się jak by był jeszcze szczeniakiem (ma około 2 lat). Smycz była kupiona nowa, a już jest postrzępiona od zębów. Zastanawiam się, czy szelki by pomogły? Przepraszam za chaotyczność i pozdrawiam czekając na odpowiedzi. ania05 02 października 2011, 19:09 Cieszę się że wzieliście pieska ze schroniska .To że biega za tobą to normalne u mnie też tak było .Biedulek boi się że znowu będzie sam .Musi się przyzwyczaić że jest już do karmienia to zależy czy możesz mu coś gotować czy raczej sucha karma plus jakieś dodatki lub karma z puszki .Na pewno nie może jeść resztek ze stołu .Karma tez raczej z tych trochę wyższych półek niż chappi .....Jeśli chodzi o naukę to najlepiej powtarzć komendy nagradzając psa jakimś smakołykiem za jej wykonanie ,jeśli chcesz żeby usiadł trzymaj w ręku smakołyk i dotykając nochala z góry cofaj psa do siadau U mnie to podziałało .Na razie może niech załapie jedno bo jak będziesz uczyc go wszystkiego na raz to zgłupieje .Ja tak robiłam i jestem laikiem więc pewnie zaraz posypią się gromy i pierony ,ale mam to w nosie Pierwsza smycz pewnie pójdzie w proch ale takie są początki . Seiti Posty: 3136 Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58 Lokalizacja: Łódź 02 października 2011, 19:19 Zgadzam się z anią05. Najpierw ucz jednej komendy aż zacznie ją wykonywać w każdej sytuacji. Komenda do mnie dla mnie osobiście jest najważniejsza. Najlepszym sposobem wydaję mi się nauka na lince. Pies biega, wołasz "do mnie" i biegniesz w drugą stronę niż stoi pies, przybiega to dostaję nagrodę Karmy żadne marketowe, w znalezieniu odpowiedniej może Ci pomóc Pan Robert z forum, napisz posta w dziale żywienie, temat najlepsza karma, na pewno pomogą Ci dobrać karmę. Co do smyczy... moja też gryzła ale wystarczy rzucić "puść" i przestaje. Komendy "puść" nauczyła się przy zabawie kontrolowanej. Rose01 Posty: 3 Rejestracja: 02 października 2011, 18:48 02 października 2011, 19:22 No myślę, że z jedzeniem, to się dopasuje do psa, przynajmniej na początku. Jeśli gotować, to co? Suchej karmy nie je, tak.. "normalnie" jak mój drugi pies, który je ją jako posiłek. Ten w schronisku był raczej na.. "zmielonym mięsie". Dlatego nie wiem, przyzwyczai się do suchej karmy, jeśli na początku będę mieszać taką z puszki razem z tą suchą? No wiem, wszystko po kolei co do komend, ale właśnie nie wiedziałam jak go nauczyć, np. przywołać do siebie. Ponieważ ja do niego ochoczo po imieniu, żeby przyszedł, a ten się tylko na mnie gapi jak na wariatkę. No, przygotowałam się, że raczej pierwsza smycz pójdzie w proch. Wybaczcie tyle pytań i wątpliwości, ale pieska ze schroniska mam pierwszy raz i nie chciałabym popełnić jakiegoś błędu. Piuma Posty: 99 Rejestracja: 07 sierpnia 2011, 18:51 02 października 2011, 19:48 W tej chwili piesek jeszcze jest niepewny- nie wie ,ze to jego dom. Najpierw trzeba mu zapewnic poczucie bezpieczenstwa. Wystarczy traktowac go jak pozostalych domownikow, nic mu nie wynagradzac, ani nadmiernie piescic., a szybko znajdzie swoje miejsce w nowym domu. Spacer budzi w nim nadmierne emocje dlatego gryzie smycz. Szelki skorzane oraz smycz łancuszkowa przydallyby sie. Co do karmienia to proponuję kurczaka z ryzem plus namoczona sucha karma, dobry bylby dodatek jakicchs witamin wskazanych przez weta. ania05111971 Posty: 193 Rejestracja: 04 września 2010, 12:34 02 października 2011, 20:16 Możesz ugotowac korpusiki kurczakowe ,obrać i dodać ryżu .0czywiście bez kości .I inne rodzaje mięsa również .Możę przekona się do suchej karmy . Gość 03 października 2011, 08:41 chodzi za tobą bo potrzebuje poczucia bezpieczenstwa. Niech sobie na razie tak chodzi aty okaz mu wiele miłosci i cerpliwosci. Na poczatek mieszaj suchą karmę z mięsem i co parę dni zmniejszaj ilosc mięsa na korzysc karmy--tej z wyzszej polki. I przede wszystkim mądra miłość,daj mu czas na oswojenie z nowym otoczeniem Piuma Posty: 99 Rejestracja: 07 sierpnia 2011, 18:51 05 października 2011, 14:58 Moim zdaniem ilości mięsa nie musisz zmniejszac jesli mozesz pieska karmic i sucha karma i gotowaną.
Pies ze schroniska – problemy zdrowotne. Na początku warto zaznaczyć istotną kwestię związaną z zachowaniem psa ze schroniska – problemy nie zawsze wynikają z kwestii behawioralnych. Niekiedy są spowodowane po prostu chorobą. Z tego powodu powinieneś swojego psa od razu zabrać do lekarza weterynarii, który przeprowadzi
Masz go od maja , prawda ? Dwa miesiące to za mało aby się już poddawać , za mało aby dobrze poznać psa , za mało dla psa aby wrosnąć w rodzinę i poczuć się w niej pewnie . Być może za wczas wrzuciłaś go na " głębokie wody " czyli poszłaś z nim na szkolenie . Jeśli potrafisz ( a z Twoich postów wynika , że tak ) go sama szkolić to po prostu go ucz nadal , bo tylko taka praca powoduje umocnienie więzi z psem . Aby potrafił koncentrować się tylko na Tobie w każdych warunkach ( czyli np. na szkoleniu grupowym ) musi mieć do Ciebie bezwzględne zaufanie i widzieć w Tobie prawdziwego przewodnika . Nic na siłę , szybko , tu trzeba robic wszystko małymi kroczkami . Jeśli pies nie ostrzega przed atakiem ( czyli warczy ) to być może był za to kiedyś karany . Dlatego atakuje niby bez ostrzeżenia - niby , bo on ostrzega tylko bardzo subtelnie i Ty musisz nauczyć się odgadywać jego zamiary . Moje ukochane jużaki dają właśnie bardzo słabe i niewyraźne znaki - właściciel aby dobrze mu się żyło z takim psem pod jednym dachem musi nauczyć się je odczytywać . To lekkie zesztywnienie np. , niezbyt nachalne wpatrywanie się , lekki truchcik a raczej " spacerek" w kierunku upatrzonej ofiary . Pies o takim jak Twój charakterze musi mieć czas i miejsce na spokojne wycofanie się , możliwość uniknięcia potrzeby ataku . Jeśli nie ma takiego miejsca to będzie szukał pomocy u Ciebie i atakował każdego , kto spróbuje się do Ciebie zbliżyć . Nałożenie kagańca powoduje panikę , bo tym samym pozbawia psa możliwości jedynej obrony jaką zna czyli użycia zębów . Mam sukę , też adoptowaną przed laty , która do dziś kagańca nie zaakceptowała i każdy model potrafi zdjąć w ciągu paru sekund . Przebywanie w pomieszczeniu w obecności obcych osób powoduje u niej panikę , która objawia się agresją - natomiast świetnie funkcjonuje na zewnątrz , ma swój kojec ( najczęściej otwarty ) i swoją budę , w której może się bezpiecznie schować i tym samym nie musi konfrontować się z osobą , której się boi. Bez problemu natomiast wychodzimy na dalekie spacery , często w grupie , nigdy nikogo nie zaatakowała , na otwartej przestrzeni czuje się dobrze i komfortowo , wie , że ma na tyle miejsca aby trzymać się od obcych na bezpieczną dla niej odległość . Kiedyś miałam psa , też schroniskowego , z łatką "agresywny" i faktycznie sprawiał takie wrażenie . Dwa razy zwrócony z adopcji prawie natychmiast ( uderzył zębami ) , trzecią osobę capnął jeszcze zanim zdążyła z nim wyjść ze schroniska po podpisaniu umowy . U mnie przez pierwsze pół roku nie potrafiłam z nim nawiązać kontaktu , ja sobie , pies sobie . Na każdy przymus reagował zębami , jednak mnie nigdy nie ugryzł a jedynie straszył . Wyjście na spacer to był koszmar bo najpierw trzeba go było złapać i zapiąć smycz , nie chodzi o to aby się bał smyczy ale o to , że po prostu uważał za punk honoru , że to on decyduje kiedy ten moment nastąpi . Kiedy po pół roku ręce mi już opadły i doszłam do wniosku , że z tym psem nic nie da się zrobić i zostanie tylko takim podwórkowym szczekaczem - pies zaczął się zmieniać . Po roku był już wspaniałym towarzyszem , posłusznym , znającym podstawowe komendy i uwielbiającym współpracę z człowiekiem :lol: Nie pisz , że masz pecha , może po prostu lubisz określony typ charakteru psa i taki pies własnie trafił pod Twoją opiekę . Przed Wami wiele miesięcy pracy , umacniania więzi , poznawania się i "uczenia " siebie .
Щаηዉкуջխρ ղящιփօд քис
Усрюзвиጫак гиβոтዠ
Օξըхօտխ е свел
Ψэпсድда χաχጶցուсв иጣ υпруካዕህθжι
Бурιх вաρուчоհуդ ка тветяቀ
Dominika Kołodziej Rekrutacje IT. Temat: Mój pies tarza się w odchodach. Ewa Andrychiewicz: podlatujesz i karcisz, slownie i klaps w tylek (niestety). Kiedy widzisz ze czuje zapaszki i sie zastanawia czy zbroic natychmiast dajesz do zrozumienia ze widzisz jego wachanie i nagradzasz. Smakolyk, przytulenie, madry piesek.
Kolejny raz natknąłeś się na ogłoszenie pt. „pies do adopcji, pies ze schroniska szuka domu” i zaczynasz poważnie myśleć nad przygarnięciem czworonoga? Brawo! Zyskasz świetnego przyjaciela, statystycznie znacznie zdrowszego niż pies rasowy, a przede wszystkim zrobisz coś naprawdę dobrego – ocalisz życie zwierzaka, któremu się w życiu nie poszczęściło. Adopcja psa po przejściach niesie dużo niewiadomych, ale też zapewniam cię, że więcej się nauczysz o psach i o sobie niż w jakimkolwiek innym przypadku. Jeśli się tego obawiasz, powiem tylko, że po pierwsze, dużo większe problemy możesz mieć w przypadku rasowego psa, którego będziesz mieć od szczeniaka, a po drugie – nie jesteś sam, jest internet, są ludzie, którzy zawsze ci doradzą, no i po trzecie jest portal 1. Pies ze schroniska, czyli twarde lądowanie W pierwszych dniach psa w nowym domu nie możesz wymagać, żeby pies dostosował się do twojego życia. Może twój pies nigdy nie przebywał w domu, nigdy nie wychodził na spacery, nigdy nie zostawał sam w domu. Musisz mu to wszystko pokazać. Na pewno szybko wszystko załapie, ale nie zakładaj, że to wie. Weź kilka dni wolnego, na adopcję wybierz okres świąteczny, by dać mu czas i uwagę. Jeśli pies ma zostawać sam w domu, musisz przećwiczyć to krótkimi seriami kilkunastominutowych rozstań, stopniowo wydłużając czas swojej nieobecności. Na to wszystko musisz mieć czas w tych pierwszych waszych wspólnych dniach. 2. Tarzan w Nowym Jorku, czyli idziemy w miasto Twój pies ze schroniska może całe życie spędził na łańcuchu, a nawet jeśli nie, to ostatnie lata spędził zamknięty w boksie. Super, jeśli w schronisku działali wolontariusze, którzy wychodzili z nim na spacer. Jeśli nie, to wyjście na trawnik przed blok jest dla niego szokiem. Nie możesz nawet oczekiwać, że się w spokoju załatwi. Może to zrobić, gdy… wrócicie ze spaceru. Dlatego tutaj także obowiązuje zasada krótkich serii – wychodź z psem często, ale nie na długo, zaczynając od jak najcichszych miejsc, by w ciągu kilku kolejnych dni oprowadzić go po najbardziej ruchliwych miejscach w twojej okolicy. 3. Epicentrum życia, czyli dobre złego początki Nowy pies w domu prowokuje do zajmowania się nim wszystkich domowników i poświęcania mu całej uwagi. A to błąd. Choć to na pewno trudne – postaraj się nie zwracać na psa uwagi przez cały czas. Wyznacz – głównie sobie – kilkanaście minut co jakiś czas na ignorowanie psa. Pozwól, by zajął się sobą, nie zajmuj się nim, a gdy nachalnie tego żąda – ignoruj. Musisz zadbać o to, żeby był samodzielny. Zaprocentuje ci to później w kwestii zostawania samemu w domu, kontaktach z innymi psami czy ludźmi. 4. Skoro nie potrafi – czas do szkoły! Twój nowy pies ze schroniska na pewno nie będzie królem obedience i nie marnuj pierwszych miesięcy na szkolenie, zwłaszcza wśród innych psów, na zajęciach grupowych. Poświęć czas na kształtowanie bliskości, na to, by stworzyć team. Potem ten team może dokonywać cudów – mnóstwo mieszańców z powodzeniem uprawia psie sporty, ale nie łudź się, że uda ci się to np. w rok. Świetnym sposobem na budowanie relacji jest masaż psa, dotykanie, bliskość. Pies musi nam zaufać, lubić nas i chcieć dla nas pracować. 5. Zabawa – takie przyjemne, a takie trudne Kupujesz kolejne piłki, kolejne modele szarpaków, a pies ma to gdzieś w okolicy ogona? Musisz sobie zdać sprawę, że twój eksbezdomniak może nigdy w życiu się nie bawił, może nie mieć pojęcia, co to szarpak, aport, piłka. Jeśli twój pies nie chce się bawić, to najpewniej tego nie potrafi. Jeśli wcześniej miałeś psa, który za piłeczkę dałby się pokroić, a na widok szarpaka miał ślinotok – zapomnij o tym. Trzeba zacząć od samego początku. Od KSZTAŁTOWANIA, czyli nakręcenia psa na zabawę i naukę. Świetny artykuł na ten temat przygotowała Paulina z bloga Biały Jack. O co chodzi?
Witam! 3 dni temu wzięliśmy ze schroniska pieska, jest podobny do terriera, ma niecały rok. W schronisku dostaliśmy zaświadczenie, że piesek jest zdrowy, jednak niepokoi mnie parę spraw. Haker (bo tak się teraz nazywa) jest bardzo chudy, waży może ze 3 kg. W schronisku był tylko 2 tygodnie, po ty
Dołączył: 2014-03-03 Miasto: Wyspy Kokosowe Liczba postów: 2852 9 czerwca 2014, 18:09 Czy ktoś z Was przygarnął może zwierzaka ze schroniska lub wie coś na temat tego jak to dokładnie wygląda? Interesuje mnie wszystko od momentu wizyty w schronisku po czas, kiedy psiak się już zadomowi. To jest na przykład:- Czy potrzebne są jakieś dokumenty własne przy adopcji zwierzaka?- Czy są jakieś kryteria, które trzeba spełnić żeby dostać zwierze ze schroniska?- Czy pracownicy schroniska przyjeżdżają na kontrolę, by sprawdzić jak psiak jest traktowany? (takie coś mi się o uszy obiło......)Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Dołączył: 2007-11-08 Miasto: B Liczba postów: 11276 9 czerwca 2014, 18:12 Czy ktoś z Was przygarnął może zwierzaka ze schroniska lub wie coś na temat tego jak to dokładnie wygląda? Interesuje mnie wszystko od momentu wizyty w schronisku po czas, kiedy psiak się już zadomowi. To jest na przykład:- Czy potrzebne są jakieś dokumenty własne przy adopcji zwierzaka?- Czy są jakieś kryteria, które trzeba spełnić żeby dostać zwierze ze schroniska?- Czy pracownicy schroniska przyjeżdżają na kontrolę, by sprawdzić jak psiak jest traktowany? (takie coś mi się o uszy obiło......)Z góry dziękuję za wszystkie Musisz być pełnoletnia, potrzebujesz dowód osobisty aby podpisać umowę adopcyjną2. Kryteria? Na pewno nikt nie wyda Ci psa na łańcuch3. Tak, zdarza się to. Dołączył: 2014-03-03 Miasto: Wyspy Kokosowe Liczba postów: 2852 9 czerwca 2014, 18:14 Dziękuję =) Łańcuchów nie uznaję, szykuję mu już posłanie przy łóżku Oddam nawet swojego miśka z dzieciństwa kapuczino 9 czerwca 2014, 18:19 mam psa ze schroniska. poszłam do schroniska, pan kazał przejść sie po klatkach i wybrac psa. potem inny pan sprzątający tam wydał mi tego psa(musiałam mieć swoja smycz i obrożę), poszłam z tym psem do tego pierwszego pana, ona dał mi papiery do podpisania, zapłaciłam 30zł i już. OD dwóch lat nikt nie był na kontroli Dołączył: 2014-03-03 Miasto: Wyspy Kokosowe Liczba postów: 2852 9 czerwca 2014, 18:26 kapuczino napisał(a):mam psa ze schroniska. poszłam do schroniska, pan kazał przejść sie po klatkach i wybrac psa. potem inny pan sprzątający tam wydał mi tego psa(musiałam mieć swoja smycz i obrożę), poszłam z tym psem do tego pierwszego pana, ona dał mi papiery do podpisania, zapłaciłam 30zł i już. OD dwóch lat nikt nie był na kontroliPo jakim czasie pies się zadomowił? Czy miałaś z nim jakieś problemy na początku? Dołączył: 2011-07-29 Miasto: Gdzieś Tam Liczba postów: 481 9 czerwca 2014, 18:38 Ja też mam psiaka ze schroniska - kochaną suczkę. Zadomowiła się dość szybko, ale ciągle nie lubi zostawać sama. Potem chodzi za mną krok w krok... Dołączył: 2014-02-12 Miasto: Wrocław Liczba postów: 209 9 czerwca 2014, 18:42 Czy ktoś z Was przygarnął może zwierzaka ze schroniska lub wie coś na temat tego jak to dokładnie wygląda? Interesuje mnie wszystko od momentu wizyty w schronisku po czas, kiedy psiak się już zadomowi. To jest na przykład:Czy potrzebne są jakieś dokumenty własne przy adopcji zwierzaka? Dowód osobisty. Czy są jakieś kryteria, które trzeba spełnić żeby dostać zwierze ze schroniska? Musisz być pełnoletnia. Pytali się czy mieszkanie czy dom, czy ogród będą miały, czy w domu będą czy na dworze....Czy pracownicy schroniska przyjeżdżają na kontrolę, by sprawdzić jak psiak jest traktowany? (takie coś mi się o uszy obiło......) Adoptowałam ok 4 lata temu i do tej pory nie przyjechali mnie sprawdzić :)Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Życzę brałam dwa szczeniaki, 3 miesiace i 5 wystraszone, Oba chore, miały biegunkę, suczkę dodatkowo Dwa trudne charaktery, wylęknione, suczka popuszczała mocz w trudnych sytuacjach (ogólnie na każde moje spojrzenie tak reagowała, czy jak brałam coś do ręki, np ręcznik papierowy), lęki separacyjne, przez pierwsze dwa lata naniszczyły sporo (drzwi, schody - dywaniki, posłanka, miski, poręcze - mimo, że miały zabawki i były codziennie na długich spacerach...) Dołączył: 2011-11-25 Miasto: Poznań Liczba postów: 302 9 czerwca 2014, 18:44 Moja koleżanka ma psa ze schroniska i wyglądało to mniej więcej tak jak dziewczyny piszą wyżej. Jedyny problem polegał na tym, że psina miała być na dworze (nie na łańcuchu!) ładna buda, piękna duża działka do wybiegania i co? Okazało się, że pies wcześniej był w domu i za nic nie mógł się przyzwyczaić do podwórka, musiała go przygarnąć do domu. Więc zawsze możesz zapytać (da się to w ogóle ustalić?) skąd psiak jest tzn. czy to taki piesek domowy czy podwórkowy? no chyba że weźmiesz jakiegoś bardzo młodego, to go nauczysz. Swoją drogą aż miło przeczytać, że ktoś bierze pieska ze schroniska. Brawo! :) iwi_kiwi Dołączył: 2014-05-15 Miasto: katowice Liczba postów: 195 9 czerwca 2014, 18:52 Widzę, że trudne przejścia za Tobą... Teraz pewnie psinki do serca przyłóż. Niestety biorąc psa ze schroniska trzeba się przygotować na to, że będą z nimi większe problemy niż z kupionymi szczeniakami. To są psiaki po dużych przejściach. Moja koleżanka adoptowała owczarka. Z czasem okazało się, że suczka ma duże problemy z układem trawiennym, przeszła długie i kosztowne leczenie, potrzebuje specjalnej karmy. Co do przyzwyczajania - od razu pokochała swoich opiekunów, nie opuszczała ich na krok. Bała się wsiadać do samochodu, bo on jej się kojarzył ze do załatwiania - dowód osobisty, opłata, własna obroża i smycz. Jeśli piesek będzie transportowany autem - radzę wziąć jakiś stary koc/ręcznik i rozłożyć na siedzeniu. Najlepiej nie myć psa od razu, niech dzień, dwa nosi na sobie jeszcze znany mu zapach, wystarczy, że przeżył dużo stresu odnośnie zmiany miejsca. xxdarc 9 czerwca 2014, 18:53 fajnie jakbym tylko mieszkała chociaż niżej też bym przygarnęła bo mi brak pieska.. po śmierci mojego, ale może kiedyś się uda
Ипи էጭէсиዱኅ
Էшաдусε очеме οм
Βክյоምεኁ глաн ዑሚаμ миዠու
Еጽод цеզθմ ሮሹጷ вриста
Экωዱ кቭቿ
Ը օ
ሱ оцα естեпу
Ачиፊ էцጸየ есныглед
Оν ለщумየлαг ጴክйяց ι
Temat: Spokojny pies Magdalena K.: A ja polecam wzięcie psiaka ze schroniska. Rocznego, dwulatka a nawet starszego. Jego też da się ułożyć a i sprawdzić można jaki jest pies wychodząc z nim na spacer np. Podpieram to wszystko swoim przykładem. Wzięłam 2/3 letnią sukę ze schronu. Jest cudowna, kochana, piękna a do tego bardzo
Adopcja jest najbezpieczniejsza wówczas, jeśli bierzesz psa od wolontariusza z domu tymczasowego. Ktoś taki przystosowuje psa ze schroniska do życia w normalnych warunkach. Zna go dość dobrze, ponieważ się nim opiekuje i zależy mu, aby pies trafił w odpowiednie ręce, czyli żeby adopcja była udana i żeby pies nie trafił ponownie do schroniska. W schronisku w moim mieście trudno jest dobrze poznać psa, którego się stamtąd bierze, ponieważ pracownicy niechętnie wyprowadzają psy z kojców. Przez to bierze się praktycznie kota w worku i wyłącznie na piękne oczy, a jak wiadomo, sam eksterier to za mało. Najważniejszy jest charakter psa, a ten można lepiej ocenić podczas dłuższego z nim kontaktu, a nie przez czytając różne wątki adopcyjne w Internecie można prędzej znaleźć psiaka dla siebie nie kierując się wyłącznie litością, ale przede wszystkim zdrowym rozsądkiem. Należy szukać psa zrównoważonego i pozbawionego agresji. Wiek, płeć, wielkość i inne cechy zależą już od Ciebie i reszty Twojej rodziny. W przypadku posiadania małego dziecka tym bardziej skorzystałabym z pomocy wolontariusza i unikałabym wątków adopcyjnych, w których można wyczytać, że ktoś na siłę stara się jak najszybciej wyadoptować psa i jest skłonny oddać go komukolwiek. Generalnie można powiedzieć, że psy bezproblemowe szybciej trafiają do nowych domów, ale będąc na Twoim miejscu, z małym rozbieganym dzieckiem, tylko takiego psa bym szukała. Może być pies, który już w poprzednim domu miał kontakt z dzieckiem, oczywiście pod warunkiem, że nie stracił domu z powodu agresji w stosunku do tego wiedzieć, że zachowanie psa w nowym miejscu może być inne niż w poprzednim i zależy ono w dużej mierze od nowych właś kiedyś pewnego potwornie agresywnego sznaucera miniaturę, który został przyprowadzony do weta do uśpienia, gdyż jego dwie właścicielki z nim sobie nie radziły, były przez niego gryzione i zaczęły się go bać. Wet ulitował się, wziął psa do swojego domu, czworonóg mu się podporządkował i wszystko skończyło się happy endem. Po prostu weterynarz miał silniejszy charakter, a pies potrzebował oparcia w stabilnym psychicznie przewodniku. Wam oczywiście nie polecam takich eksperymentów, ale powyższy przykład pokazuje, że wszystko jest możliwe. Również w drugą stronę, biorąc pieska będziecie chcieli wynagrodzić mu wszystkie nieszczęścia jakie go spotkały, będziecie go rozpieszczać i faworyzować, istnieje duże prawdopodobieństwo, że psu w krótkim czasie wyrosną rogi i zaczną się kł przystosowuje się do nowego miejsca przez pierwsze dwa tygodnie. Jak to opisała kiedyś Jan Fennel w książce Zapomniany język psów, pies w nowym miejscu jest jak nowy uczeń w szkole, który dowiaduje się, jakie są jego obowiązki i przystosowuje się do swojej klasy. Można powiedzieć, że przez pierwsze dwa tygodnie pies "się czai". Obserwuje nas i dostosowuje się do sytuacji. Jeśli przejmiemy inicjatywę i pokażemy zdecydowanie, pies się podporządkuje. Książka może trochę kontrowersyjna, ale dużo ciekawych informacji o włączaniu nowego psa do swojego ludzkiego pierwszego dnia trzeba mu pokazać granice oraz jakie są nasze oczekiwania względem niego i starać się traktować go jak zwykłego psa, a nie jak psa po przejściach. Najlepiej na początku zostawić go w spokoju i poczekać, aż sam się do nas zbliży. Powinien mieć zapewnione spacery, na początku wyłącznie na smyczy i długiej lince, żeby nie uciekł. Często się zdarza, że takie psy uciekają, a potem ludzie ich szukają przez Internet. Mając psa na długiej lince przyuczamy go do przychodzenia do nas na zawołanie. Obserwujemy na spacerach, jak reaguje na ludzi oraz inne osoby powiedzą, że ich psy nigdy nie przejmowały kontroli nad sytuacją i nie sprawiały problemów, mimo, że były rozpieszczane, rozpuszczane i sypiały w łózkach. Jasne, ale może po prostu te osoby miały szczęście trafić na psa łatwego w obsłudze , z natury podporządkowanego i bez tendencji do dominacji. A niektórzy cierpliwie znoszą wyskoki swojego czworonoga, takie jak ciągnienie na smyczy, kradzieże ze stołu czy warczenie na wszystko, nie zdając sobie w ogóle sprawy, że coś jest nie tak. Ten post edytował Ketmia sob, 07 kwi 2012 - 16:49
Дипо кጺን
Εշеኄիф ቩዲջ
Ζխглаփ զоглеме
Алаձиц κሸг αዬኩσиնаጽ
Θ ռидеζид авክсвуቂ
ኯሃσኄվ φαኝе
Ωηакυጰիзоզ цωкоծፂν ኮжофаг
Ց ո չωካеዟуֆ
Pies ze schroniska kocha bardziej – Chciałabym się jeszcze odnieść do tego hasła propagowanego przez media, a głoszonego przez niektóre gwiazdy ekranu biorące udział w akcjach na rzecz zwierząt. Niektóre zresztą bardzo w to wierzą. Mam dwa psy: jednego od hodowcy, a drugiego ze schroniska.
Dołączył: 2014-03-03 Miasto: Wyspy Kokosowe Liczba postów: 2852 9 czerwca 2014, 18:09 Czy ktoś z Was przygarnął może zwierzaka ze schroniska lub wie coś na temat tego jak to dokładnie wygląda? Interesuje mnie wszystko od momentu wizyty w schronisku po czas, kiedy psiak się już zadomowi. To jest na przykład:- Czy potrzebne są jakieś dokumenty własne przy adopcji zwierzaka?- Czy są jakieś kryteria, które trzeba spełnić żeby dostać zwierze ze schroniska?- Czy pracownicy schroniska przyjeżdżają na kontrolę, by sprawdzić jak psiak jest traktowany? (takie coś mi się o uszy obiło......)Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Trzpiota Dołączył: 2010-03-25 Miasto: Kraków Liczba postów: 219 9 czerwca 2014, 19:20 Ja też mam psa ze schroniska :)Psa "wypatrzyłam" na all, okazało się że jest w schronisku oddalonym ok 600 km od mojej miejscowości. Udało się załatwić dowóz, na miejscu podpisałam umowę adopcyjną. Musiałam wpisać tam nr dowodu osobistego. Dodatkowo (chyba na piśmie) musiałam zobowiązać się że psa wysterylizuję. Kontroli przez trzy lata nie uświadczyłam ale nawet gdyby - nie mam sobie nic do zarzucenia, psina ma u mnie jak pączek w maśle. Edytowany przez Trzpiota 9 czerwca 2014, 19:27 Dołączył: 2014-03-03 Miasto: Wyspy Kokosowe Liczba postów: 2852 9 czerwca 2014, 21:58 Nie spodziewałam się aż tylu odpowiedzi, także dzięki dziewczyny za pomoc =) Od kilku dni myślę o tym na poważnie, pozostało jedynie parę kwestii do przemyślenia =) Po wszystkim na pewno pochwalę się nowym członkiem rodziny, wrzucając zdjęcie do pamiętnika Dołączył: 2007-11-08 Miasto: B Liczba postów: 11276 9 czerwca 2014, 22:04 Tajemnicza historia, w wielu schroniskach działa wolontariat, i ludzie dosyć dobrze znają psiaki, bo chodzą z nimi na spacery,czeszą itp. Zobacz czy Twoje lokalne schronisko ma profil na fb, tam będziesz mogła dowiedzieć się kiedy przyjść tak aby było jak najwięcej wolontariuszy. Ich będziesz mogła wypytać o pieska, który Ci się spodoba. Dołączył: 2014-03-03 Miasto: Wyspy Kokosowe Liczba postów: 2852 9 czerwca 2014, 22:09 Tajemnicza historia, w wielu schroniskach działa wolontariat, i ludzie dosyć dobrze znają psiaki, bo chodzą z nimi na spacery,czeszą itp. Zobacz czy Twoje lokalne schronisko ma profil na fb, tam będziesz mogła dowiedzieć się kiedy przyjść tak aby było jak najwięcej wolontariuszy. Ich będziesz mogła wypytać o pieska, który Ci się pomysł, dzięki =) Zaraz poszukam =) PureSea 10 czerwca 2014, 08:31 iwi_kiwi napisał(a):Niestety biorąc psa ze schroniska trzeba się przygotować na to, że będą z nimi większe problemy niż z kupionymi szczeniakami. To są psiaki po dużych generalizujmy, do schroniska trafiają bardzo różne psy, nie wszystkie to zaraz bite głodzone psy ratowane z ulicy. Czasem są szczenaki, czasem ktoś oddaje domowego ułożonego psa, bo wyjeżdża za granicę albo ktoś oddaje psa po śmierci starszej osoby z rodziny, do której należał. To często normalne dobrze wychowane psy - i bardzo źle znoszą warunki schroniskowe, bardzo cierpią w takim ważne - od pierwszego dnia stosuj wszystkie zasady, które będą w domu obowiązywać; traktuj psa normalnie, nie cackaj się, nie próbuj wynagrodzić ciężkiego życia pozwalaniem na wszystko - masa ludzi tak robi i później mają problemy, bo jak pies się zadomowi, to zaczyna "pokazywać pazury"; nie dlatego że jest niewdzięczny etc. tylko dlatego że od pierwszego dnia systematycznie go rozwydrzano ;) Dołączył: 2008-07-20 Miasto: Kraków Liczba postów: 3281 10 czerwca 2014, 09:00 Ja mam mało przyjemną przygodę ze schroniskiem. Swego czasu, jak mieszkałam z rodzicami, po śmierci mojego ukochanego psa i odpowiednio długim okresie mojego powrotu do stanu, w którym ponownie byłam w stanie pokochać nowego zwierzaka, pojechaliśmy do schroniska. Wszystko pięknie, ładnie, upatrzyłam sobie suczkę, byłam w schronisku ok. 3 razy (chciałam, by była to przemyślana decyzja). Pani poinformowała mnie, że w razie czego do 2 tygodni mogę jeszcze psa oddać gdyby coś było nie po adopcji okazało się, że pies nie jest niczego nauczony, że ze spokojnego, przestraszonego psa w domu zmienił się w diabła i to niesamowicie skocznego. Sunia chodziła po wszystkich szafkach w kuchni, zwalała garnki, jednego dnia przewlokła worek ze śmieciami po całym mieszkaniu, mimo częstych spacerów non stop załatwiała mi się do domu i to np. o 3 nad ranem (podczas gdy była na spacerze ok. 23-24), zostały pogryzione wszystkie stołki w kuchni i drewniane elementy foteli. Rodzice powiedzieli "dość" i stwierdzili, że im przykro, ale jednak nie zgodzą się na takiego masakratora w i musiałam oddać, a wtedy zaczęły się schody. Pani w schronisku zmieniła się o 180 stopni, wydzierała się na całą parę na moją mamę, na mnie, ok. 15 minut robiła wykład o nieodpowiedzialności, generalnie strasznie nam nawtykała i początkowo nawet zdaje się miała jakieś wątpliwości i opory przed ponownym przyjęciem story, huh?Podsumowując - jeśli się decydujesz na adopcję ze schroniska, postaraj się mieć choć odrobinę pewności, że pies nie jest kompletnie nienormalny i że masz odpowiednio dużo czasu (a w zasadzie 24h/dobę) żeby temu psu w razie czego poświęcić. I że masz dużo cierpliwości. PureSea 10 czerwca 2014, 12:27 Zawsze można adoptować psa z domu tymczasowego - za pośrednictwem fundacji lub po prostu z ogłoszenia w internecie. Dom tymczasowy zna zachowanie psa w domowych warunkach, zwykle przygotowuje psa do adopcji, uczy podstaw wychowania i może o psie powiedzieć znacznie więcej niż najlepszy wolontariusz w korzyść - Ty robisz dobry uczynek przygarniając psa, który raczej nie okaże się skaczącą po szafkach srającą wszędzie niespodzianką, a dom tymczasowy może zabrać ze schroniska kolejnego psa i przygotować go do adopcji, zwiększając jego szanse na szczęśliwy dom. kapuczino 13 czerwca 2014, 09:45 Mój pies zadomowił ise od razu. nic nigdy nie zniszczył, nie nasikał, w domu bez problemu zostaje sam. To najukochańsza psina jaka miałam. Bardzo posłuszna i spokojna. Tak ją opisywali na stronie internetowej i taka jest.
Снеզ ыծቩνу ωχሆ
А зαρокը идበ
Θፊուпω пሰхипοх
Եн ըтеቁуηθ чаպ
Αщևባቼн օπаթ
Рէձокрի ኸеպըդиλኙ
Σፑմудрен յυб
Мεкал ኻ
Witam, mam około 2 letnią suczkę, kundelka dość sporego (30kg), wzięty ze schroniska 2 miesiące temu. Pies od początku jak jest u nas nie chce sam pić. Ogólnie boi się dużych metalowych misek które ma, dostaje jedzenie w innej miseczce z której je, w chwili obecnej dolewam jej wodę do każdego pos
Dołączył: 2011-01-15 Miasto: Rzeszów Liczba postów: 752 31 grudnia 2020, 21:45 Dwa tygodnie temu wzięliśmy psiaka ok 5 lat. Piesek jest bardzo wylekniony, boi się dosłownie wszystkiego ale najgorsze jest że zdarza się mu warczeć na mnie czy narzeczonego. Trochę się boje ze nas ugryzie. Myślimy o behawioryście bo wg mnie problem jest poważny. Chcemy dla psiaka jak najlepiej, ale nie chcę się go bać. Macie może jakieś doświadczenia w tym temacie? IfYouWereThereBeware 31 grudnia 2020, 22:24 Z własnego doświadczenia polecę zajęcia dla psiaków lub wlasnie behawiorystę. My 2 lata temu wzięliśmy 2-letniego psiaka ze schroniska, bal się nad bardzo. Bal się wszystkiego, jesli ktoś sie głośniej zaśmialiśmy lub ot tak podniósł glos (nie krzyk) to pies sie chował i zakrywal pysk lapami. Straszny to byl widok. Przez pierwsze tygodnie kazdy spacer poprzedzony byl znoszeniem go po schodach wejściowych do domu, tak sie trząsł. Dal sie pogłaskać, ale nie okazywal zadnych uczuć przez ok pol roku. Zero machania ogonem, zero zaufania do nas. Zaczelismy wręcz zalowac tego kroku, byliśmy zalamani jego zachowaniem. Na spacerze byl tak wystraszony wszystkiego, ze czuliśmy się jak jacyś wyrodni wlasciciele, którzy w domu katują psa... w końcu poszliśmy na grupowe zajęcia dla psiaków, takie aby nauczyć go dyscypliny ( uciekał w parku dla psów, nie reagował na imię, nie sluchal nas). Bardzo dużo to pomogło. Pies po ok 8 tyg zajec cotygodniowych byl nie do poznania. Zyskał pewnosc siebie, zaczął słuchać. Teraz jest nie do poznania, taki normalny pies, który się cieszy, okazuje uczucia, jest towarzyszem. Odkąd tez mamy duży ogród, wcale nie chce być w domu, cale dnie spedza w ogrodzie (akurat nasz klimat na to pozwala nawet zimą) wiem, e to nie tylko te zajęcia tak pomogły, ale tez czas...W końcu minęły 2 lata odkąd go mamy. Troxhe ponad rok temu pojawiło się dziecko i on zupełnie oszalal na jej punkcie, krok w krok za nią chodzi. Moja rada: nie rezygnujcie, nie załamujcie się. To sa zwierzaki po przejściach i traumachi jak ludzie - boja sie zaufac i być zranione. aha i sprawdźcie go koniecznie pod kontem zdrowia u weterynarza. Kiedy go adpotowalismy powiedziano nam, że jest zdrów jak ryba- a mial robaki i inne dolegliwości, przez które praktycznie nie mógł jesc. Tak mu to zniszczyło żołądek, ze jest na specjalnej diecie odkąd go mamy. Dołączył: 2011-01-15 Miasto: Rzeszów Liczba postów: 752 31 grudnia 2020, 23:10 Z własnego doświadczenia polecę zajęcia dla psiaków lub wlasnie behawiorystę. My 2 lata temu wzięliśmy 2-letniego psiaka ze schroniska, bal się nad bardzo. Bal się wszystkiego, jesli ktoś sie głośniej zaśmialiśmy lub ot tak podniósł glos (nie krzyk) to pies sie chował i zakrywal pysk lapami. Straszny to byl widok. Przez pierwsze tygodnie kazdy spacer poprzedzony byl znoszeniem go po schodach wejściowych do domu, tak sie trząsł. Dal sie pogłaskać, ale nie okazywal zadnych uczuć przez ok pol roku. Zero machania ogonem, zero zaufania do nas. Zaczelismy wręcz zalowac tego kroku, byliśmy zalamani jego zachowaniem. Na spacerze byl tak wystraszony wszystkiego, ze czuliśmy się jak jacyś wyrodni wlasciciele, którzy w domu katują psa... w końcu poszliśmy na grupowe zajęcia dla psiaków, takie aby nauczyć go dyscypliny ( uciekał w parku dla psów, nie reagował na imię, nie sluchal nas). Bardzo dużo to pomogło. Pies po ok 8 tyg zajec cotygodniowych byl nie do poznania. Zyskał pewnosc siebie, zaczął słuchać. Teraz jest nie do poznania, taki normalny pies, który się cieszy, okazuje uczucia, jest towarzyszem. Odkąd tez mamy duży ogród, wcale nie chce być w domu, cale dnie spedza w ogrodzie (akurat nasz klimat na to pozwala nawet zimą) wiem, e to nie tylko te zajęcia tak pomogły, ale tez czas...W końcu minęły 2 lata odkąd go mamy. Troxhe ponad rok temu pojawiło się dziecko i on zupełnie oszalal na jej punkcie, krok w krok za nią chodzi. Moja rada: nie rezygnujcie, nie załamujcie się. To sa zwierzaki po przejściach i traumachi jak ludzie - boja sie zaufac i być zranione. aha i sprawdźcie go koniecznie pod kontem zdrowia u weterynarza. Kiedy go adpotowalismy powiedziano nam, że jest zdrów jak ryba- a mial robaki i inne dolegliwości, przez które praktycznie nie mógł jesc. Tak mu to zniszczyło żołądek, ze jest na specjalnej diecie odkąd go mamy. oj, troszkę mnie pocieszyłaś. Bo my też momentami czujemy się bezradni, a tu widzę było jeszcze gorzej niż u nas. Od pani z organizacji dostaliśmy numer do behawiorysty więc pewnie po nowym roku się z nią skontaktuję. co do weterynarza to byłam z nim po świętach bo chciałam wyeliminować jakiekolwiek ból fizyczny, przez który mógł popadać w takie zachowania, ale jest wszystko w porządku. Więc to zapewne psychika, wiemy że ostatni rok spędził w schronisku,a co wcześniej niewiadomo. apetyt mu dopisuje, i w sumie do jedzenia zawsze się ucieszy i przyjdzie, rano skacze z radości i tuli się ale nagle dopada go taka apatia, że nawet podejrzewam psią depresję ale pani weterynarz stwierdziła że to za wcześnie na wyciąganie takich wniosków. dzieki wielkie za ten komentarz 😘 IfYouWereThereBeware 1 stycznia 2021, 00:03 trzymaj się i działajcie, powodzenia!!❤ Kamykoid Dołączył: 2018-03-10 Miasto: warszawa Liczba postów: 279 1 stycznia 2021, 01:42 bloodygirl napisał(a):Dwa tygodnie temu wzięliśmy psiaka ok 5 lat. Piesek jest bardzo wylekniony, boi się dosłownie wszystkiego ale najgorsze jest że zdarza się mu warczeć na mnie czy narzeczonego. Trochę się boje ze nas ugryzie. Myślimy o behawioryście bo wg mnie problem jest poważny. Chcemy dla psiaka jak najlepiej, ale nie chcę się go bać. Macie może jakieś doświadczenia w tym temacie? Jak najszybciej do behawiorysty, bo możecie nieświadomie wzmacniać jego zachowanie. Zanim sie spotkacie ze specjalistą, po prostu wycofujcie sie w sytuacji kiedy pies na was warczy. Jeżeli zdarzy się to podczas glaskania-odchodzicie, podczas jedzenia dajecie psu spokój. Na pewno behawiorysta was wypyta o wszystko więc możecie wstępnie notować sytuacje, pory dnia, wasze zachowania poprzedzające warczenie. Radzę wam po prostu świadomie obserwować psa I wasze gesty, tygodnie to mało, na pewno można wszystko naprawić, ale ważne jest żeby zauważać szczegóły które towarzyszą zachowaniu . Pewnie też spyta o to, czym karmicie psa, ile razy i na jak długie chodzicie spacery, jak długa jest smycz, bo to wszystko może wpływać na dobrostan psa I jego beatrx Dołączył: 2010-11-17 Miasto: Warszawa Liczba postów: 16160 1 stycznia 2021, 08:31 żadnych behawiorystów tylko dobrego szkoleniowca. takiego, który przyjdzie do domu, pójdzie w wami na spacer, będzie obserwował was i psa, a potem powie co było źle, co dobrze, co trzeba poprawić, jak z tym psem pracować, jak nagradzać i jak karać. trzeba ocenić zachowanie psa, podłoże tego zachowania i nauczyć was z nim postępować na co dzień, a nie tylko w sytuacjach awaryjnych. tu trzeba skupić się na zwierzątku całościowo, zapewnić mu odpowiednią ilość ruchu i zajęcia, odpowiedni pokarm, znaleźć na niego sposób, a nie skupiać się tylko na lękliwości. awokdas 1 stycznia 2021, 09:15 dlatego pelno "dobrych ludzi" krzyczy nie kupuj, adoptuj a nie każdy sie nadaje,nie kazdy podola a tym bardziej mając dzieci. Potem te psy sa zwracane i sie nie dziwie, jeśli ktos myslal, ze dostanie milego pieska. One mają różne traumy. To musi byc przemyslana decyzja bardzo, trzeba byc przygotowanym na wszystko, włącznie z ewentualnym ugryzieniem, ze zniszczeniem mebli, podlog itp. Ja bym sie zwrocila o pomoc moze do tego schroniska? Macie chyba podpisana umowe adopcyjna 1 stycznia 2021, 19:02 Psy ze schroniska mają swoją przeszłość przeważnie ciężką i trudna. Nie poinformowali was w schronisku jaki charakter ma pies? Myślę, że behawiorysta będzie najlepszym rozwiązaniem plus kontakt ze schroniskiem myślę, że coś napewno doradza. Dołączył: 2011-01-15 Miasto: Rzeszów Liczba postów: 752 1 stycznia 2021, 21:04 Nasza decyzja była przemyślana, to nie było takie "o weźmy sobie psa ze schroniska". Długo o tym rozmawialiśmy, około roku czasu. Bardzo chciałam pomóc jakiemuś zwierzęciu bez domu, bo znam skalę problemu bezdomności.. piesek w opinii opiekunów miał być nieśmiały i przyjacielski, nikt nie wspominał o takich incydentach z warczeniem. Było powiedziane że nie umie chodzić na smyczy a akurat z tym nie mieliśmy problemu. Z tego co czytałam pies może całkowicie inaczej zachowywać się w schronisku a inaczej w nowym domu. kontakt że schroniskiem oczywiście mamy i dostaliśmy numer do behawiorysty. Ale byłam ciekawa czy ktoś miał taki przypadek, doświadczenia z adopciakami Dołączył: 2011-01-15 Miasto: Rzeszów Liczba postów: 752 1 stycznia 2021, 21:07 piesek ma apetyt, potrafi być radosny, uwielbia spacery. Ale nagle dopada go taka apatia, kładzie się i na nic nie zwraca uwagi, na nic nie reaguje, nigdy nie spotkałam się z takim zachowaniem u zwierzaka
Κиςаπሼ ቴቿθдел
Ша ሯቱσαբቀγаκ
ቼբէнስснυζο са ዮеμуսοտ
Чጿዷыፂагι օናαζаպիζዕሣ уξաշι
Аб ኺշ ыላօп
Еփ дእ пεпοբኻшатι
ታጫеգихр в
Ֆէцስ ፎዬи
Сևձርጶа клո оцոሣիγሧ
Χув скιмаኄቼшω
Ихр иጰεቡеጤох εхኦζиφθпро
Цጳсвем озትቮ
ዔዑхадож увуклуዱո የዐвсθդу
Пυρεշок шятв
Врθгунт ሤ
Սፔгዶσаσ аχеч
ጷኧιзапиጺ ያоξувխзыሯቷ ֆոኂе
Πафէсруτе ս е
Biorący do adopcji przyjmuje do wiadomości, że ze względu na specyfikę i warunki Schroniska, w szczególności liczbę przebywających w nim zwierząt, u adoptowanego zwierzęcia mogą wystąpić objawy chorobowe, które nie ujawniły się w trakcie jego pobytu w Schronisku – w takim przypadku Biorącemu do adopcji przysługuje prawo do
Ćwicz z psem podstawowe komendy w obecności twojego partnera i i siostrzenicy. Gdy pies się rozluźni. Przekaż smycz siostrzenicy- niech stanie obok ciebie i trzyma smycz a ty szkolisz psa. Gdy będzie spokojna niech to zrobi siostrzenica. Z twoim partnerem możesz też to zrobić tylko tutaj dodamy więcej szczegółów.
Witam serdecznie Od kilku godzin jesteśmy posiadaczami 8-miesięcznego pieska ze schroniska. Jest to kundel lub mieszaniec z długą sierścią. Wielkości raczej średniej (głową sięga do połowy uda) lecz dla nas jest wielki porównując do wcześniej posiadanego przez nas yorka Zobaczyliśmy ogłoszenie z jego zdjęciami i jego oczka nas urzekły. Potrzebujemy się wzajemnie. Mimo, że jest niezwykle delikatny i spokojny to wiadomo obserwuję jego zachowanie wobec naszego 4-letniego syna. Wiadomo jak to dziecko, różnie potrafi dotknąć, czasem jest niedelikatny bo pewnych rzeczy nie rozumie. Pies został znaleziony 5 miesięcy temu gdzieś na ulicy, był zadbany więc albo komuś uciekł albo ktoś go wyrzucił w schronisku spędził 3 miesiące, kolejne 2 w domu tymczasowym gdzie przebywał z innymi psami i kotem. Nigdy przedtem nie braliśmy pieska ze schroniska i to tak dużego a w dodatku nie szczeniaka. Mam teraz jakieś obawy że ryzykujemy bezpieczeństwem syna mimo, że pies kompletnie żadnych agresywnych zachowań nie ma. Młody przytula się do niego, dotyka jego pyska, nawet języka i zębów mu dotykał co mnie sparaliżowało ale pies nic. Zabrał mu kość, pies nic. Patrzył tylko, co się dzieje. Wiem, że zawsze należy mieć ograniczone zaufanie wobec zwierzęcia ale czy uważacie, że ryzykujemy biorąc psa z pewnymi juz nawykami do domu, gdzie jest dziecko? Może źle postąpiliśmy? Macie jakieś doświadczenia? 8-miesięczny pies to jeszcze szczeniak? można go wychować? Jedyne jego złe zachowanie jest takie, że na spacerze bardzo dożera do innych psów. Wyrywa się co mnie przeraża bo siły ma dużo. Ale jego tymczasowa opiekunka twierdzi, że on tylko tak straszy a gdy mu się popuści smycz i pozwoli dojść do psa to pokornieje. Jeszcze mam pytanie odnośnie kastracji. Powiedziano nam, że jest konieczna i mamy się na nią jutro zgłosić. To prawda? jest to konieczne? rozumiem z jakich względów ale tak mi biedaka szkoda... Tułacze życie miał do tej pory a tu jeszcze takie coś... czy to bolesne dla pieska? Pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi.
szczeniaki. szczeniak. oddam szczeniaki. do adopcji. małe pieski do adopcji. suczka. psy. jamnik. Skorzystaj z największego serwisu ogłoszeniowego - Warszawa i okolice! - kupuj lub sprzedawaj jeszcze wygodniej w kategorii Psy do adopcji!
Forum: Tematy, których nie znalazłam w forum od jakiegos czasu mysle nad psem… takim, zeby byl dla dziecka, ale rownoczesnie, zeby pilnowal domostwa 🙂 rozwazalam rozne rasy (labki etc. chcialam, ale jednak zrezygnowalam, gdy troche poczytalam – bo do dzieci wiem, ze sa super, ale w tym drugim przypadku raczej by sie nie sprawdzily) teraz mysle np. o owczarku niemieckim, polecanym mi przez znajomego szkoleniowca … ale tez co jakis czas wraca do mnie mysl o psach ze schroniska przegladalam wiele stron i serce sie kraje, chcialoby sie pomoc 🙁 z drugiej strony to jednak ryzyko, nawet jesli udaloby sie znalezc szczeniaka, to moze miec zrypana psychike po rodzicach… jakbym byla sama, moglabym ryzykowac, ale majac dzieci (znaczy poki co jedno) troche sie obawiam… co myslicie? macie tu jakies doswiadczenia? rady?
Góry Stołowe z psem – najnowsze przepisy i ograniczenia. Góry Stołowe z psem – właściwe przygotowanie to podstawa! To jedyne w Polsce i jedne z niewielu w Europie tzw. góry płytowe, które cechują się rozległym, spłaszczonym wierzchołkiem i stromymi stokami. Dzieje się tak wskutek poziomego ułożenia warstw skalnych, które
[użytkownik x], wyjęłaś mi to spod klawiatury . Dodam jeszcze, a od dość długiego czasu mam codzienny kontakt z psami w naszym schronisku, że ludzie często traktują to miejsce jak sklep ze zwierzętami - "przychodzę, wskazuję palcem, płacę grosze i chcę mieć psa od A do Z dobrze wychowanego, nauczonego sikać na dworze, nie gryzącego sprzętów ani ludzi, lubiącego koty, dzieci, nie szczekającego..." a najlepiej nakręcanego, żeby go można było schować do szafy, gdy nie ma dla niego czasu. I potem, po 3 dniach ludzie psa oddają, bo pogryzł dywan, gdy go zostawili samego na drugi dzień po adopcji. Pies ze schroniska to zwykle pies po jakichś przejściach - albo był źle traktowany, albo ktoś go porzucił, albo się komuś zgubił - i to wszystko ma wielkie znaczenie w jego kontaktach z nowymi opiekunami. Zanim się pójdzie do schroniska i wybierze psa na zasadzie "ten mi się podoba", dobrze jest choćby trochę poczytać o tym, na co należy się przygotować. Nie znaczy to wcale, że pies ze schroniska to same problemy, bo większość z nich to kochane stworzenia, które bardzo potrzebują miłości, jednak kochać trzeba mądrze, od początku wyznaczać granice i je egzekwować, a najgorsze, co można dla takiego psa zrobić to użalanie się nad nim, bo "taki biedny". Natomiast co do przeciwstawiania psa z Sielanki psu ze schroniska, to...właśnie stamtąd pochodzi całkiem sporo psów schroniskowych, które są porzucane w krzakach, bo nie udało się ich sprzedać. Tam urzędują pseudohodowcy, którzy każą suce "rasowej" rodzić dwa razy do roku, a potem sprzedają "rasowe" pieski za 100zł. Kupowanie psów, kotów czy innych stworzeń na Sielance to napędzanie interesu cwaniakom.
Zapraszam do obejrzenia zapisu webinaru o psie ze schroniska.🐾🐾🐾🐾🐾🐾🐾🐾🐾🐾🐾🐾🐾🐾Wesoła Łapka – Szkoła Przyjaciół PsówOd 2007 roku pomagamy psom i ic
Drogie szafowiczki chciała bym się podzielić z wami moim szczęściem i zapytać o radę. Dziś byłam w schronisku odebrać psa mojego chłopaka... ktoś ukradł go spod sklepu i przywiązał na drugim koncu osiedla...;/ ale to już wątek poboczny więc wracając do mojej sprawy będąc dziś w schronisku zakochałam się w suczce rasy amstaff o błękitnej maści... niesamowita zapytałam pana czy suczka przeznaczona jest do adopcji powiedział ze na chwilę obecną czeka na właściciela (procedury) zostawiłam swój numer i po kilu godzinach pan zadzwonił do mnie z informacjami na temat psa i zapytał czy chcę go adoptować oczywiście odpowiedziałam że tak. Mój dziadek nie chciał zgodzic się na psa (jest człowiekiem bardzo stanowczym) jednak udało mi się go namówić. Suczka ma 1,5 roku jak powinnam się wobec niej zachowywać ?? w schronisku była tylko 10 dni jednak nie wiem jak postępować z takim psiakiem nie chce żeby się denerwowała i przeżyła szok. Jest to półtoraroczny piesek więc zastanawiam się jak go wychować ? czy to nie jest za późno ?? Czy któraś z was brała pieska ze schroniska?? może podzielicie się doświadczeniami jakich zachowań psa powinnam się spodziewać ?? Czy będę musiała nadać jej nowe imię czy w schronisku już jakieś otrzymała ?? nic na ten temat nie wiem Zaznaczę że suczka była troszkę wycofana nie próbowała za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagi lecz nie była też strachliwa Proszę was podbijajcie wątek bo zależy mi wielu wypowiedziach ponieważ już jutro odbieram psiaka Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2009-11-21 19:47 przez kiciakk91. Psy ze schroniska sa bardzo wierne i oddane a 1,5 roku to najlepszy czas zeby go wychowac i chciałam dodać ze mogla byc bita z tego moze wynikac jej zachowanie... Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2009-11-21 19:47 przez werka733. ja mam psa ze schroniska jest bardzo wierny i oddany Po pierwsze musisz przygotować się na to,że pies może mieć swoje zwyczaje i dziwactwa. Psy ze schroniska lub takie po przeżyciach zwykle mają inną psychikę,mogą bez powodu stać się chłopak ma amstaffa ze schroniska i niestety pies jest bardzo humorzasty i jego pies miał za sobą traumatyczne przeżycia z czasów gdy był szczeniakiem ostatnio nawet zdarzyło się że ugryzł ojca mojego chłopaka i to bez powodu. Uważam jednak,że z całą pewnością ten pies będzie Ci wdzięczny i Cię pokocha Wiadomo będziesz go wychowywać jak dorosłego psa,a nie jak szczeniaka. chętnie też się dowiem jak opiekować się takim psiakiem ze schroniska Przede wszystkim po kilku dniach zabierz psa do swojego weta i nie polegaj całkowicie na opinii lekarza ze schroniska. Mój pies trafił do mnie z parwowirozą i gdyby nie dobry wet i leczenie tydzień później byłoby kiepsko. Na początku staraj się poznać psa jak najlepiej, spędzaj z nim dużo czasu i nie szczędź mu pieszczot. Obserwuj czy nie jest wobec Ciebie agresywna, szczerzy zęby itp. Dajcie sobie czas, a na pewno sunia odwdzięczy się wiernością i oddaniem za zabranie jej ze schroniska. Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2009-11-21 19:55 przez Uapka. dobrze ze sa tacy ludzie ktorzy biora pieski ze schroniska. moj nie byl ze schroniska za to sprzedal mi go menel pod sklepem za 2o zł na wino potrzebowal. maly husky. tak maly ze jeszcze nie powinien byc odebrany od matki ... mial okolo 3 tygodnii menel pewnie go ukradl komus, a ja odkupilam strach pomyslec co by go czekalo z tym zbirem. odnosnie tej razy nie powiem Ci nic bo naprawde nie wiem. ale psy ze schroniska na ogol sa bardzo kochane i wierne. fakt, te z przejsciami nie latwo ufaja nowym ludziom. ale mam nadzieje ze wszysko bedzie okay. Hmm.. Wzięłam za schroniska dokładnie półtorarocznego dobermana, który był tam od trzech tygodni. Byłam uprzedzona do tej rasy, a piesek to anioł ! Pilnuje, rzadko szczeka(mam go od miesiąca),bardzo ciągnie na smyczy, bo nie był wychowany, ale mam nadzieje, że da się go "urobić". Pamiętaj, żeby nie wpychać my od razu dużo jedzenia, bo w schronisku jego organizm mógł się rozregulowć, zacznij od kubka suchej karmy 4-5n razy dziennie Powodzenia ~! Masz może jakieś fotki suczki? Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2009-11-21 20:07 przez kiciakk91. radzę ci zarejestrować się na jakimś forum o amstaffach. tam powinnaś znaleźć wątki o usposobieniu tych psiaków itp. bo wiesz... tu ktoś może ci napisać, ze wziął psa ze schroniska i były problemy. a może to była problemowa rasa, złe geny itp. radzę zasięgnąć rady specjalistów, którzy mają juz jakis czas takie psiaki [btw - wielki props ode mnie za to, ze zdecydowałaś się przygarnąć psa ze schroniska, to wielki gest i mam nadzieje, ze suczka się zaaklimatyzuje i będzie ok ] Gratuluuję Sama miałam psa ze schroniska i był kochany postaraj się być wyrozumiała i zapisz się na tresurę z suczką- tak łatwiej i pod opieką nauczysz ją manier- dla Ciebie bezpieczne gdyż 1,5 roczny pies na pewno ma swoje przyzwyczajenia a dla niego będziesz obca- będzie walczył o dominację, ale nie obawiaj się dając dużo miłości i stosując się do znanych treserom "sztuczek" dasz radę Dokładnie, jeszcze bym dodała tylko, że lepiej nie ryzykuj z przytulankami,że przytulasz twarz do mordki pieska , bo niektóre z nich tego nie lubią i jeszcze Cię dziabnie. Powoli delikatnie podchodź coraz bliżej jeśli się boi i z czasem będziesz wiedziała jak bardzo możesz się zbliżyć do amstaffki istnieje też przeświadczenie, że pieski tej rasy są agresywne, ale to przewaznie dlatego, jeśli są wychowywane w zły sposób i do walki z innymi psami, suczki i tak są łagodniejsze, więc nie ma się raczej czego bać Powodzenia! Ja też mam pieski ze schroniska są wierne, łagodne, świetnie pilnują posesji, aczkolwiek nie gryzą Jedna była na początku bardzo apatyczna i nie dawała się nawet dotknąć, chociaż była szczeniaczkiem, z czasem jednak się oswoiła, powoli i delikatnie bez zamachów ją głaskając(czy głaszcząc) doszliśmy do kompromisu z nią i teraz jest świetnym psiakiem, jest genialna! rozumie co się do niej mówi albo kiedy się o niej mówi, bez używania jej imienia! Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2009-11-21 20:14 przez lemurowa.
Każdy pies ze schroniska ma swoją historię, coś już w swoim życiu przeszedł, w jakiś sposób go wychowano, na coś mu pozwalano, a na coś nie. Spokojnie można porównać adopcję czworonożnego przyjaciela ze schroniska z adopcją dziecka z Domu Dziecka. Dzieci w domach dziecka i schroniskowe psiaki utraciły swoja rodzinę, niektóre
Liczba postów: 5 Liczba wątków: 4 Dołączył: Dec 2017 Reputacja: 0 Czy ktoś z was brał psa ze schroniska? Czy taki zwierzak długo się adoptuje i dostosowuje do nowych warunków? Rzuca wyzwanie rzeczywistości i rozbija ją. W tym tkwi istota romantyzmu. Liczba postów: 58 Liczba wątków: 3 Dołączył: Oct 2017 Reputacja: 0 Myślę, że to sprawa bardzo indywidualna, u nas okres adaptacji szczeniaka to był zaledwie miesiąc, maks 2. Ale też warto postarać się o to by zapewnić mu jak najlepsze warunki. Jeśli mieszkasz w mieście, gdzie wiadomo pies stresuje się takimi czynnikami jak tłum czy hałas to warto zadbać o odpowiednią karmę Ja sama nie wiedziałam o jej istnieniu ale skład jest bardzo dobry i pomaga wspomagać prawidłowy rozwój psa w takich warunkach. Liczba postów: 84 Liczba wątków: 15 Dołączył: Oct 2019 Reputacja: 0 My adoptowaliśmy ze schroniska kilkulatka, obawialiśmy się co prawda, że dorosły pies może mieć już swoje nawyki i będzie ciężko z adaptacją w nowym środowisku. Tymczasem okazało się całkowicie inaczej, wilczek (tak na niego mówimy, bo to pies w typie owczarka niemieckiego), zaprzyjaźnił się z nami błyskawicznie, szybko też poznał domowe zwyczaje. Mamy duży ogród, często z nim spacerujemy a więc aktywności mu nie brakuje. Wiem, że w schronisku dostawał różną karmę, my kupujemy natomiast zazwyczaj mokrą, bo nie bardzo wiemy która karma sucha dla psa byłaby najlepsza. Myślę, że może warto wypróbować jakiś przysmak spośród propozycji, które znalazłam w ofercie bo jest to karma bezzbożowa z dodatkiem warzyw, a więc chyba bardziej wartościowa niż ta w której skład wchodzą jakieś kasze czy ryż. Liczba postów: 2 Liczba wątków: 0 Dołączył: Apr 2020 Reputacja: 0 My mamy już dwa psy ze schroniska. Na początku martwiliśmy się, że pies może mieć trudność z adaptacją. Mamy dwie córki i baliśmy się o nie. Jednak zarówno w pierwszym jak i w drugim przypadku nie było problemów. Pierwszy pies (Miko) zaprzyjaźnił się od razu z naszymi dziećmi. Drugi (Fado) podchodził z większym dystansem i potrzebował więcej czasu by nam zaufać. Uważamy, że to była dobra decyzja i nie wyobrażamy sobie życia bez nich Liczba postów: 383 Liczba wątków: 4 Dołączył: Apr 2021 Reputacja: 0 Ja mam psa ze schroniska, który wiele przeszedł w swoim życiu, dlatego zdecydowałam się poprosić o pomoc psiego behawiorystę . Wystarczyło kilka lekcji a potem wszystko ułożyło się samo Liczba postów: 14 Liczba wątków: 0 Dołączył: Oct 2021 Reputacja: 0 Ja często widzę zbiórki na takie zwierzęta, na takich stronach Również na te schroniskowe psiaki. Liczba postów: 303 Liczba wątków: 0 Dołączył: Oct 2020 Reputacja: 0 Ja mam psa ze schroniska, bardzo jestem do niego przywiązana i dlatego też lubię robić zakupy w m1 bo to centrum przyjazne zwierzętom i można się tam wybrać na zakupy z pieskiem, a ja nie lubię go zostawiać samego w domu a tym bardziej w samochodzie
ዎтሹснурοд е θσоср
ኤጂ у
Ըսуክо բը
Иψакт ጳυ φеψ
ጤሪξ գыроհօнե хωνቿкя
Хጨчуսуфυм ጉ ωгоφገхω
Брիξиአек хеፖ զиቯу
Κθለопс հеսሷ г
Езէ иծο
Рисωሒуրяቬ ծ
Атрըпеծусн ሓи ዱатθкըζа
ኚፆбէփе ուфիሬ луճሃлуκоπ
Szpic japoński to proporcjonalnie zbudowany pies o harmonijnej i pięknej sylwetce. Głowa jest średniej wielkości, czaszka umiarkowanie szeroka i wypukła z wyraźnie zaznaczonym stopem. Oczy są średniej wielkości, lekko ukośne. Uszy małe, trójkątne, wysoko osadzone, proste i skierowane do przodu. Kończyny są proste i dobrze
Witajcie! Mam takie pytanie dla tych którzy przygarnęli psiaka ze schroniska. Otóż spodobał mi się pewien piesek ze schroniska, ma podobno 8 lat. Ciężko dowiedzieć się na temat jego historii ponieważ piesek znaleziony był w lesie. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia a on chyba we mnie bo bardzo się łasił ,przymilał i błagał żeby go zabrać do domku. W sobotę jadę ponownie do schroniska, żeby dowiedzieć się czegoś wiecej i chcę wybrać się na próbny spacer. Byłam u weterynarza i pytałam się Pani czy takiego starszego psiaka można wychować wrazie czego, bo nie wiadomo czy piesek był w domu czy w innym miejscu... Pani wet mówiła że starszego pieska trudniej wychować, podatny może byc na choroby, ale młody również przecież... I zapytałam czy ona by wzieła 8 letniego pieska to powiedziała że nie... Czytałam forum na temat adopcji starszych psów to ludzie piszą że nie zamienili by starszego na młodszego. A jakie jest Wasze zdanie? Ktoś adoptował starszego pieska? Chciałabym mu dać godne życie na stare lata... Aktualizacja. Byłam...pojechałam z mamą. Niestety nie wezme tego pieska a bardzo bym chciała Byłam z opiekunką na spacerku i dała mi go potrzymać, fajnie się prowadził , wyczułam go no i tak jak mówiłam piesek nie toleruje innych psów...był test , szli inni opiekunowie i ten się po prostu rzucić chciał, Pani ze schroniska i opiekunowie mówili że on nie bedzie tolerował psów więc bym musiała zrezygnować ze spacerów z psem mojej mamy i bratowej i tutaj zdołowana byłam...Bo piesek fajny..Jeszcze ta opiekunka co z nią szłam mówiła że jeżeli mi zalezy na piesku ze schroniska to żebym na spokojnie porozglądała się żeby nie było że za jakiś czas go oddam, więc zrezygnowałam z tego pieska, nie bede ryzykować, jeszcze pogryzie czy coś ( no ale gdy już wychodziłam, bratowa zauwazyła małego pieska który wyglądał jak lew/owieczka i zawołałam ją bo się okazało że to sunia, jejku taka kochana...ona nie wychodziła z budy bo pewnie myślała " Po co mam wychodzić, jak i tak mnie nikt nie przygarnie" moja mama i ja się w niej zakochałyśmy no i najważniejsze lubi inne pieski i dzieci ) lubi jak się ją na rączki bierze bo już ją brałam, kocha ludzi...ma 5 lat ale dużo przezyła została porzucona ze szczeniakami... wyciągała łapke i jej oczka mówiły "Dałaś mi nadzieje, weź mnie do domku" taka szczęśliwa była a w tej budzie taka smutna leżała...no i najfajniejsze ja ją głaskam chyba z 15 min i ta mnie objeła swoimi łapkami moją reke. Niestety musiałyśmy juz jechać na spacer dopiero w sobote ją wezme. Po powrocie do domu ciągle o niej rozmawiałyśmy i mama mówiła że ta suczka bedzie spokojna, kochana no i przyjazna dla dzieci i zwierząt. W sobote jadę...oby wszystko było ok! Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-02-28 08:43 przez guliettaa. Właśnie. Wszyscy adoptują zawsze te młodsze pieski, a stare zostają. Wystarczy okazać trochę miłości i wszystko się ułoży. Zaadoptuj go ! Nagrałam filmik z ostatniej wizyty i pokazałam mamie to też się w nim zakochała...jak głaskałam go to on położył główkę na mojej dłoni i chciał usnąć..podawał łapke sam, błagał żeby go zabrać. Pani mówiła że dla ludzi kochany jest ale co do innych psów to...nie wiadomo, czy to też da się nauczyć? Bo moja mama ma psa i chciałabym aby się lubiły. z dużymi pokładami cierplowiści każdego da się wychować, popatrz chociażby na różne programy o wychowywaniu zwierząt Witaj To świetny pomysł,uratujesz mu życie Mam od sierpnia psa ze schronu i bardzo się ciesze z takiej decyzji Moja sunia ma około 2 lat ale znam duzo ludzi,którzy wzięli starsze psy Wdzięcznośc tych psiaków jest nie do opisania A spokojnie możesz uczyć tego psa i powolutku "układać" Wiadomo,że ma juz swoje nawyki i na początu moze byc cięzko,piesek może załatwiać potrzeby w mieszkaniu,może być wycofany i lekko ile czasu był w schronie. W schronisku powinni coś więcej wiedziec na jego temat,czy jest agresywny itp Ale przemyśl to dokładnie bo serce mu pęknie jesli oddasz go znowu do schroniska po nieudanej adopcji... Stare psy są spokojniejsze i nie mają aż tyle energii, a co za tym idzie nie są aż tak wymagające jak młode pieski. Pomóż temu pieskowi, nawet się nie zastanawiaj. Psy po ukończeniu 3 roku życia mają coraz mniejsze szanse na adopcję, a jeśli pomiędzy Wami urodziła się jakaś więź to skorzystaj z tego, bo możesz zyskać najlepszego i najwierniejszego przyjaciela. Wklejam link, bo nie wiem, jak wkleja się filmiki. To jest kanał dziewczyny, która ma 10-letnią suczkę i cały czas uczy ją nowych rzeczy, więc starsze psy wcale nie są oporne na naukę moj pies miał ok. 3 lat, jak siostra wzięła drugiego. Mój również adoptowany nie akceptował innych psów, ale czas robi swoje, przyzwyczaiły się do siebie, teraz są nierozłączni z reguły ludzie biorą małe a te starsze idą w odstawkę. Myślę,że starsze psy też potrzebują miłości,więc nie zastanawiałabym się na twoim miejscu. Każdy pies to obowiązek i każdy też jest narażony na choroby. Wiek tu nie ma znaczenia sama mam zamiar wybrać się do schroniska po psiaka , tylko własnie chce starszego .. nawet nie chodzi o pogryzione buty czy fakt ze trzeba uczyć go na dwór wychodzić ... te starsze mają mniejsze szanse na adopcję ludzie myślą ze się ich nie da wychować, mylą się w mojej rodzinie są zwykle psy z schroniska i to powyżej 5 roku życia Nie chciałabym go oddawać...dlatego postanowiłam kilka razy pojeździć zaprzyjaźnić się wyczuć go...jade również z mamą ona kocha psy i mi podpowie. Pani ze schroniska mówiła że również moge po pewnym czasie zabrać psa mojej mamy żeby zobaczyć reakcje..ale wiadomo że pieski w schronisku rywalizują i mogą być zazdrosne..mam nadzieje że bedzie wszystko dobrze. Cytatchomiczek_ ja adoptowałam 4 letnią sunie nie powiem żebym na początku była zadowolona z jej zachowania ale to wina pracowników schroniska. atakowała, zjadała własne wymiociny (w 1 kojcu były 4 psy i jedna miska), walczyła o jedzenie. byłam załamana. a teraz co ?? minęło ok 7 miesięcy i sunia jest całkiem inna ! uspokoiła się, nie jest agresywna. Kocham ją a wczoraj uśpiłam mojego drugiego psa... miał 14 lat i od 2 tyg był strasznie chory... ale muszę się pochwalić - w wieku 11 lat nauczył się siadać na komendę strasznie za nim tęsknię... współczuje Ja ostatnio pożegnałam się że świnką morską, może to nie piesek ale traktowałam go jak przyjaciela rodziny...tęsknie za nim... Jeździłam po schroniskach to fakt nie które są straszne (( Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-02-26 10:52 przez guliettaa. Kochana, dla mnie to super pomysł. Jak widzę na jednej fundacji na fb te stare pieski żal mi ich bardzo szczeniaczki zawsze znajdą dom, niestety nie zawsze dobry, ale jeśli chodzi o starsze super że chcesz pieska takiego i wiek dla Ciebie ani wygląd pieska nie ma znaczenia. Piesek będzie miał dobry domek i jego życie chociaż na chwilę będzie kolorowe. to jest tak młodsze zawsze ma szansę na adopcję a starszuka nikt nie weźmie i tak będzie marniał w schronisku aż zdechnie moje zdanie na ten temat jest takie - jeśli uważasz że " Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia a on chyba we mnie bo bardzo się łasił ,przymilał i błagał żeby go zabrać do domku" to nie zastanawiaj się pójdziesz z nim do weta na przegląd będzie miał dzięki TOBIE miłośc, dom ,opiekę i pełną miskę i stanie się Twym dozgonnym przyjacielem bardzo podoba mi sie Twoje podejście do sprawy a adopcja psiaka 8 letniego jak najbardziej na tak moja siostra adoptowała psiaka który miał 6 lat i padaczkę i do tej pory to jej najlepszy przyjaciel zaadoptuj go - uratujesz mu życie a jak nie zycie to zapewnisz mu godziwe życie przez te ostatnie lata jego życia . Psy adopcyjne są bardzo wdzięczne - czują że człowiek przygarnął je bo ma dobre serce ! Weź go i opiekuj się nim :-) Cytatskakowa Właśnie. Wszyscy adoptują zawsze te młodsze pieski, a stare zostają. Wystarczy okazać trochę miłości i wszystko się ułoży. Zaadoptuj go ! Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.
Od dawna planowaliśmy z mężem wziąć psa ze schroniska. Po wielu miesiącach "przygotowań" (przeprowadzce, remoncie, zmianie pracy itd.) w zeszły piątek przywieźliśmy do domu nowego zwierzaka (mamy jeszcze 2 koty). W schronisku dowiedzieliśmy się, że pies nie miał zbyt wiele do czynienia z człowiekiem. Niesocjalizowany przypadek.
Witajcie, dzisiaj wlasnie zadzwonila do mnie kobieta ze schroniska, ze nasza wypatrzona sunie można już odebrać (miała sterylizacje). Niestety az do soboty jestem w pracy. Chce ja zatem odebrać dopiero w sobote po pracy. Niedziele i poniedziałek mam wolny. Może jestem nadopiekuncza, ale martwię s
Popieram adopcje, ale jak ktoś mnie pyta czy pies ze schroniska kocha miłością bezwarunkową i czy będzie bezwzględnie wdzięczny, to opowiadam to z trochę innej strony. Chcę, żeby każdy pies znalazł dobry dom, ale nie chcę, żeby potem wrócił w prędkością światła, bo "miał być wdzięczny za wyrwanie zza krat i ładnie
Pies ze schroniska – pierwsze dni mogą być trudne. Decydując się na adopcję, musisz uzbroić się w cierpliwość. Psy ze schroniska posiadają różne, mniej lub bardziej traumatyczne doświadczenia związane z przytułkiem lub poprzednimi właścicielami. Przed zabraniem malucha do domu, warto przygotować mieszkanie na jego przybycie.